FAIL (the browser should render some flash content, not this).

  O NAS  | POKOJE   | IMPREZY INTEGRACYJNE  | GALERIA  | RESTAURACJA I KAWIARNIA  | ATRAKCE OKOLIC  
Czas podstawówki i gimnazjum minął bezpowrotnie. Od tego dnia byliśmy uczniami liceum. Jako że właściwie się nie znaliśmy, postanowiliśmy zorganizować sobie spotkanie integracyjne. Na początku myśleliśmy o jednym wieczorze przy klasowym ognisku, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na miłe weekend za miastem. Po długich debatach zdecydowaliśmy się na wyjazd na Kaszuby. Znaleźliśmy w Internecie wiele ofert hoteli na Kaszubach. Wybraliśmy według nas najlepszą – ośrodek w lesie nad jeziorem. Najlepsze miejsce na spędzenie weekendu na Kaszubach. Po konsultacjach z wychowawcą i rozmowie z dyrektorem szkoły, dostaliśmy pozwolenie na wyjazd integracyjny. Zarezerwowaliśmy sobie domki letniskowe i autokar, więc pozostało tylko czekać na nadejście owego weekendu. Już nie mogliśmy się doczekać, kiedy nadejdzie upragniony czas wyjazdu integracyjnego, na którym będziemy mieli okazję się poznać. Miał to być jednocześnie dla każdego z nas ostatni urlop na Kaszubach kończący sezon wakacji. Do wyjazdu integracyjnego był jeszcze tydzień, a wszyscy mówili tylko o nim. Zastanawiali się, co będziemy robić na Kaszubach. Wiedzieliśmy, że na pewno z ogromna chęcią zwiedzimy piękne Kaszubskie miasteczka. Ośrodek w lesie nad jeziorem też zapewniał nam pewne atrakcje. Mogliśmy wykupić sobie lekcje jazdy konnej, wypożyczyć kajaki, rowery wodne i pobawić się na jeziorze. Postanowiliśmy skorzystać tylko z tej drugiej opcji, ponieważ na lekcje jazdy konnej moglibyśmy nie mieć czasu (jeden weekend na Kaszubach to jednak za mało). Bardzo nad tym ubolewaliśmy, bo większość z nas bardzo lubi konie i byłby zainteresowana jazdą konną (wszystkiego niestety mieć nie można). Stwierdziliśmy, że jeśli ośrodek w lesie nad jeziorem spodoba nam się, to odwiedzimy Kaszuby raz jeszcze i skorzystamy z lekcji jazdy konnej. W końcu nadszedł upragniony dzień wyjazdu integracyjnego. Wszyscy byliśmy zachwyceni, bo pogoda nam dopisała. Całą drogę do ośrodka letniskowego w autokarze było gwarno. Mieliśmy o czym mówić, bo był to dopiero trzeci tydzień nauki, a w szkole nie można sobie tak swobodnie porozmawiać. Wiedzieliśmy, że weekend na Kaszubach będzie niezapomnianym przeżyciem. Gdy dojechaliśmy wpadliśmy w zachwyt. Ośrodek w lesie nad jeziorem i okolica były prze piękne. Zakwaterowanie i rozlokowanie się w domkach letniskowych poszło błyskawicznie. Domki letniskowe były bardzo przytulne. Po rozpakowaniu naszych rzeczy ruszyliśmy nad jezioro., aby tam oficjalnie rozpocząć nasz wyjazd integracyjny. Bawiliśmy się świetnie. Po kolacji zorganizowaliśmy sobie imprezkę integracyjną. Następnego dnia od rana ruszaliśmy na zwiedzanie kaszubskiej krainy. Zajechaliśmy między innymi do Kościerzyny i Kartuz, gdzie mogliśmy poznać kulturę regionu kaszubskiego. Zdobyliśmy też Wieżycę, skąd mogliśmy podziwiać piękno Kaszubskiego lasu. Wieczorem w ośrodku w lesie nad jeziorem zorganizowaliśmy sobie ognisko. Był to moment prawdziwej integracji. Siedzieliśmy do późnego wieczora i rozmawialiśmy. Rozejście się do domków letniskowych nie oznaczało końca tych dyskusji. Gdy nadszedł czas pobudki, okazało się, że w niektórych domkach letniskowych rozmowy toczyły się do białego rana. Dni ostatniego korzystaliśmy z dobrodziejstw, które zapewniał nam ośrodek w lesie nad jeziorem. Wypożyczyliśmy kajaki i rowery wodne, i ruszyliśmy nad jezioro. Zabawa była przednia. Dla niektórych również i morka (szczególnie dla użytkowników kajaków). Po obiedzie ruszyliśmy jeszcze na spacer do kaszubskiego lasu. Późnym popołudniem trzeba było opuścić domki letniskowe i w ogóle ośrodek w lesie nad jeziorem. Nie było to dla nas miłe, tym bardziej, że następnego dnia trzeba było wrócić do szkoły. Nasz weekend na Kaszubach (i zjazd integracyjny) dobiegł końca. Opuszczając ośrodek w lesie nad jeziorem, wiedzieliśmy, że na pewno tu wrócimy, aby móc skorzystać z oferty ośrodka jeździeckiego. Postanowiliśmy wrócić tu na weekend majowy. Wtedy to będziemy mieli więcej czasu, żeby móc wziąć choć kilka lekcji jazdy konnej.