|
W trakcie tych wakacji postanowiliśmy spędzić trochę czasu w gronie rodzinnym. Wypoczynek rodzinny planowaliśmy już na zeszłe wakacje, ale tato nie dostał odpowiednio długiego urlopu. W zeszłym roku mogliśmy pozwolić sobie na krótki weekend za miastem. Pojechaliśmy wtedy na krótki urlop na Kaszuby. Wynajęliśmy domek letniskowy we wspaniałym ośrodku w lesie nad jeziorem. Z racji, że nie mogliśmy w pełni skorzystać z dobrodziejstw oferowanych przez owy ośrodek letniskowy, udaliśmy się do niego w tym roku na nasz wspaniały wypoczynek rodzinny. Może nie był to w pełni rodzinny urlop, ponieważ jechali z nami znajomi rodziców ze swoją córką. Było to co prawda pocieszające dla mnie, ponieważ oznaczało to, że nie będę się nudziła w trakcie tego urlopu na Kaszubach. Spędzenie dwóch tygodni na Kaszubach w towarzystwie dwóch młodszych braci nie było pocieszające. Wczasy nad jeziorem zapowiadały się ciekawie. Rodzice zapewnili nam trochę atrakcji, żeby ten urlop na Kaszubach nie był monotonny i nudny. Między innymi razem z koleżanką i braćmi mieliśmy wziąć kilka lekcji jazdy konnej. Mieliśmy też wszyscy wybrać się na wycieczkę krajoznawczą po Kaszubach. Mówiąc szczerze lekcje jazdy konnej były dla mnie bardziej atrakcyjne, choć chciałam też poznać kaszubskie regiony. Już nie mogliśmy się doczekać naszego wypoczynku rodzinnego. Rodzice chyba bardziej ekscytowali się tym wyjazdem, ponieważ był to jedyny w te wakacje dłuższy urlop. Aby wyjechać wcześnie rano, spakowaliśmy się wieczór przed wyjazdem na Kaszuby. Byłam tak podekscytowana, że nie wiedziałam, co zabrać na ten wypoczynek rodzinny. Później nie mogłam zasnąć. Następnego dnia rano obudziła mnie mama. Wyskoczyłam z łóżka jak z procy. Chciałam, żebyśmy jak najszybciej zjedli śniadanie i ruszyli na wczasy nad jeziorem. Droga na Kaszuby do ośrodka w lesie nad jeziorem ciągnęła się niemiłosiernie. Jechaliśmy około dwóch godzin, a mnie wydawało się, że minął cały dzień. Gdy dojechaliśmy do ośrodka w lesie nad jeziorem i rozlokowaliśmy się w swoich domkach letniskowych, poszliśmy nad jezioro. Wraz z koleżanką świetnie się bawiłyśmy pływając i opalając się. Wieczorem przed domkiem letniskowym zasiedliśmy do wspólnego grilla. Rozmawialiśmy, graliśmy w karty i gry planszowe. Wieczór minął bardzo miło i rodzinnie (mimo że byli z nami znajomi). Tego wieczoru też nie mogłam zasnąć, bo następnego dnia mieliśmy rozpocząć lekcje jazdy konnej. Zasnęłam bardzo późno i obudziłam się bardzo wcześnie. Gdy wyszłam przed domek letniskowy, okazało się, że moja koleżanka tez już nie może spać. W końcu przyszedł upragniony czas lekcji jazdy konnej. Okazało się, że jazda konna nie jest aż taka prosta na jaką wygląda, ale mimo wszystko jest to świetna zabawa. Po powrocie do domku letniskowego spostrzegliśmy, że nikogo tam nie ma. Rodzice byli nad jeziorem. Przebraliśmy się więc w kostiumy kąpielowe i też poszliśmy nad jezioro. Niestety bardzo szybko zakończyliśmy nasze plażowanie, ponieważ zaczął padać deszcz. Resztę dnia i cały wieczór spędziliśmy w domku letniskowym. Mimo wszystko było bardzo przyjemnie. Następnego dnia pogoda się poprawiła. Po naszej lekcji jazdy konnej udaliśmy się na zwiedzanie Kaszub. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że Kaszuby to tak piękny i ciekawy region. Po powrocie do ośrodka letniskowego, poszliśmy jeszcze nad jezioro. Wieczór był ciepły, więc się wykąpaliśmy. Gdy się ściemniło, zorganizowaliśmy sobie ognisko. Przez kolejne kilka dni po lekcjach jazdy konnej, jeździliśmy po krainie kaszubskiej i odkrywaliśmy co raz to piękniejsze zakątki Kaszub. Resztę dni spędziliśmy wylegując się nad jeziorem, a wieczorami w domkach letniskowych bawiąc się i rozmawiając. Był to naprawdę wspaniały wypoczynek rodzinny. Gdy nadszedł czas wyjazdu z ośrodka w lesie nad jeziorem, nie chciało nam się wyjeżdżać. Chcieliśmy, żeby urlop na Kaszubach i wspólne wczasy nad jeziorem trwały jeszcze kilka dni. Niestety, rodzice musieli wracać do pracy, więc trzeba było opuścić ośrodek w lesie nad jeziorem i Kaszuby. Zapewne długo będę pamiętała te wczasy na Kaszubach. |