|
Tego roczne święta wielkanocne postanowiliśmy spędzić trochę inaczej niż dotychczas. Mieliśmy dość siedzenia za stołem. Chcieliśmy spędzić ten urlop na Kaszubach. Stwierdziliśmy, że będzie to bardzie czynna forma wypoczynku rodzinnego. Rodzice zarezerwowali domki letniskowe dla nas, dziadków i wujostwo ze strony taty w ośrodku w lesie nad jeziorem, do którego jeździmy w każde wakacje na krótkie weekendy za miastem. Ten pobyt świąteczny na Kaszubach w ośrodku letniskowym w lesie nad jeziorem miał również trochę zintegrować naszą rodzinę, ponieważ w ostatnim czasie trochę się od siebie oddaliliśmy. Mieliśmy zabrać ze sobą rowery, aby był to bardzo aktywny pobyt świąteczny na Kaszubach. Mieliśmy w planach zrobić sobie kilka wycieczek rowerowych, aby móc poznać Kaszuby. Jeszcze nie miałam takiej okazji, ponieważ gdy przyjeżdżamy z rodzicami na wczasy na Kaszuby, cały czas spędzaliśmy nad jeziorem. Gdy jest brzydka pogoda siedzimy w domkach letniskowych i gramy w różne gry. Aby rozwiązać problem z prezentami, zrobiliśmy losowanie kto komu robi prezenty. Ja miałam łatwe zadanie, ponieważ wylosowałam moją kuzynkę. Gdy ruszaliśmy na nasze wczasy na Kaszuby, włożyliśmy prezenty do jednej torby, aby w trakcie pobytu świątecznego w wielkanocny poranek wspólnie je odpakować. Na Kaszuby udaliśmy się już w Wielki Czwartek, aby móc rozkoszować się urokami urlopu rodzinnego jak najdłużej. Zostać mieliśmy do wielkanocnego poniedziałku. Gdy rozpakowaliśmy się w naszych domkach letniskowych, razem z kuzynką wzięłyśmy rowery i ruszyłyśmy na przecieranie szlaków na dni następne. Przejażdżka była przyjemna, ponieważ pogoda była ładna. W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się w ośrodku jeździeckim, aby popatrzyć na konie i lekcje jazdy konnej. Gdy wróciłyśmy przed domkiem letniskowym czekał na nas smakowity obiadek. Później ustalaliśmy, co będziemy robić kolejnego dnia naszego urlopu rodzinnego. Stwierdziliśmy, że rozpoczniemy nasze rowerowe zwiedzanie Kaszub. Rozłożyliśmy mapę na stole przed domkiem letniskowym i zaznaczyliśmy, które miejsca chcielibyśmy zwiedzić. Wyszło tego sporo, więc stwierdziliśmy, że rozłożymy to sobie na dwa dni. Pierwszego wieczoru naszego wypoczynku rodzinnego zasiedliśmy do ogniska. Ciocia przygrywała na gitarze, a my wszyscy śpiewaliśmy. Było bardzo wesoło. Później dziadkowie opowiadali nam swoje historie z młodzieńczych lat. Następnego dnia naszego pobytu świątecznego na Kaszubach wstaliśmy wcześnie, aby jak najwcześniej rozpocząć nasze rowerowe zwiedzanie. Zjedliśmy śniadanie, zaopatrzyliśmy nasze plecaki i na cały dzień opuściliśmy ośrodek w lesie nad jeziorem. Wycieczka po Kaszubach była bardzo przyjemna. Bałam się, że nie wytrzymam tego fizycznie, ale nawet nie czułam jakiegoś ogromnego zmęczenia. Gdy wróciliśmy do ośrodka w lesie nad jeziorem byliśmy trochę zmęczeni, ale mimo wszystko spotkaliśmy się w naszym domku letniskowym, aby rozkoszować się wypoczynkiem rodzinnym grając w różne gry. W sobotę pojechaliśmy najpierw do kościoła ze święconką. Miło było przeżyć ten czas w tak dużym gronie rodzinnym, ponieważ zwykle sama chodzę ze święconką. Przed południem ruszyliśmy na dalszą wycieczkę po Kaszubach. Dzisiaj było trochę gorzej, ponieważ dawały o sobie znać bolące mięśnie. Wieczorem, gdy wróciliśmy do ośrodka w lesie nad jeziorem, rozpoczęliśmy przygotowania do wielkanocnego świętowania. W końcu nadszedł tak wyczekiwany dzień naszego pobytu świątecznego na Kaszubach. Zaraz po przepysznym śniadaniu obdarowaliśmy się prezentami. W powietrzu było czuć miłą atmosferę urlopu rodzinnego. Później udaliśmy się na ostatnią już wycieczkę rowerową, ale tym razem po okolicznym lesie. Wróciliśmy wieczorem, aby się spakować i chłonąć jeszcze ostatnie chwile urlopu rodzinnego. W poniedziałek rano nasz pobyt świąteczny na Kaszubach dobiegł końca. Wróciliśmy do domu.
|